W ramach trwającej w dekanacie czechowickim peregrynacji wizerunku MB Łaskawej, patronki Warszawy i Strażniczki Polski, w czwartek 6 sierpnia odbyła się główna uroczystość: Msza św. i procesja ulicami miasta. Miała miejsce w rocznicę Bitwy Warszawskiej z 1920 r., zwanej też Cudem nad Wisłą, ale nie była tylko wspomnieniem tamtych wydarzeń…
Uroczystościom, które rozpoczęły się w kościele św. Andrzeja Boboli, przewodniczył bp Roman Pindel. Przy ołtarzu stanęli kapłani dekanatu, a w modlitwie i procesji z obrazem MB Łaskawej oraz relikwiami św. Andrzeja Boboli i bł. Władysława z Gielniowa uczestniczyły tłumy wiernych z Czechowic-Dziedzic oraz gości z bliska i daleka. Kilkadziesiąt pocztów sztandarowych reprezentowało różne środowiska, stany i organizacje. Obecni byli przedstawiciele władz miejskich i Wojska Polskiego.
Wszystkich przybyłych witał proboszcz o. Józef Polak SJ.
W homilii bp Pindel przypomniał sytuację z sierpnia 1920 r., kiedy do walki stanęły pod Warszawą dwie armie: obrońców Polski i chrześcijańskiego życia narodu oraz bolszewików, zamierzających szybko zdobyć Warszawę i po utworzeniu w niej rządu komunistycznego zaprowadzić komunizm w całej Europie. Obie liczyły po ponad 100 tys. żołnierzy, ale decydująca okazała się równie liczna trzecia armia, złożona z cywilów, którzy trwali na modlitwie. Uczestniczyli oni w narodowej Nowennie od 6 sierpnia do 14 sierpnia, odmawianej w stolicy i całej Polsce.
Warszawiacy szli też w ogromnych procesjach błagalnych, niosąc obraz MB Łaskawej oraz relikwie błogosławionych: Andrzeja Boboli i Władysława z Gielniowa. Wtedy też sytuacja na froncie zmieniła się całkowicie i armia bolszewicka została zmuszona do ucieczki.
- Nuncjusz apostolski Achille Ratti, późniejszy papież Pius XI, nie opuścił stolicy jak inni dyplomaci. Mając w pamięci takie widoki, mówił później, że „nigdy nie widział ludzi tak żarliwie modlących się, jak w ówczesnej Warszawie” – podkreślał bp Pindel, a wskazując na dzisiejsze zagrożenia apelował: - Niech ta procesja będzie nie tylko wspomnieniem tego patriotycznego i modlitewnego ruchu sprzed ponad 100 lat, ale też modlitwą o odpowiedzialne działania władz, wojska, ruchów społecznych czy patriotycznych środowisk, by miejsce prywatnych czy partyjnych interesów zajęła troska o wielkie dobro wspólne, jakim jest bezpieczne i spokojne życie obywateli, z możliwością pełnego rozwoju każdej osoby oraz wolności religijnej.
W czechowickiej procesji niesiono tę samą relikwię Andrzeja Boboli, która 106 lat temu towarzyszyła modlitwom w stolicy, a dziś jest czczona w Czechowicach w kościele pod jego wezwaniem. Podczas krótkiego postoju przed dworcem PKP przypomniano też archiwalne nagranie relacji z powitania relikwii świętego, wracających w czerwcu 1938 r. z Rzymu do Polski. Cała procesja zakończyła się przy kościele NMP Królowej Polski, w miejscu, gdzie sprawowana była w 1938 r. Msza św. polowa przy trumnie św. Boboli. Obecnie jest on patronem Czechowic-Dziedzic.
- Cieszę się z licznego udziału wiernych w tej modlitwie za Ojczyznę i o pokój, a zwłaszcza z obecności tylu młodych ludzi – mówił ks. kan. Jerzy Ryłko, dziekan czechowicki i główny organizator wydarzenia, dziękując wszystkim zaangażowanym w przygotowanie uroczystości.